|
Humor - strona 65 wstecz<< >>dalejPijany góral wraca z wesela i krzyczy do żony: - Magda, pomóż mi ściągnąc koszulę, jakoś nie mogę sobie poradzić. - No, nie łatwo samemu z ciupagą w plecach.
W klasie pani pyta dzieci: - Co jest najszybsze na świecie? - Nasz samochód - mówi Ptyś. - Pociąg - mówi Kasia. - Rakieta - mówi Kazio. - Myśl - mówi Bronek. - Ponieważ jak pomyślę o Paryżu, to jestem natychmiast w Paryżu. Nic, nie jest szybsze, jak myśl! Pani jest zachwycona odpowiedzią Bronka, już chce go pochwalić, ale nagle wstaje Jasiu i mówi: - Mój tata jest jeszcze szybszy! Wczoraj wieczorem podsłuchałem, jak mówił do mamy "Ach, dzisiaj doszedłem szybciej niż myślałem".
Pewien pechowiec w ciągu jednego miesiąca aż pięć razy potrącony był przez samochody i opatrywany w pogotowiu. Za szóstym razem mówi lekarzowi: - Mam tego dość! Kupuję samochód!
Blondynka w aptece: - Poproszę acidum acetylsalicilicum! - Pani chodzi o aspirynę?- pyta aptekarka. - No właśnie. Nie mogę zapamiętać tej polskiej nazwy.
- Pamiętajcie dzieci... - mówi pani - żeby nie wyrzucać śmieci na ulicę. - Ja swoich śmieci nigdy nie wyrzucam! - wyrywa się Jaś. - To ładnie, Jasiu. A co z nimi robisz? - Nic. One same wypadają.
Kobieta na łożu śmierci dyktuje testament: - Proszę, aby moje zwłoki poddano kremacji, a prochy rozsypano na parkingu restauracji McDonaldsa... - Dlaczego?! - dziwi się notariusz. - Chcę mieć pewność, że co niedziela dzieci będą odwiedzały moje miejsce wiecznego spoczynku.
Dziennikarz pyta cyrkowego akrobatę: - Proszę zdradzić, jak osiągnął pan tak olbrzymi sukces w tak trudnym zawodzie? - To proste. Gdy rano budzę się, od razu wypijam buteleczkę wódki, tak zwaną "małpeczkę". W południe znów wypijam "małpeczkę" i po obiadku jeszcze jedną "małpeczkę". Wieczorem, przed samym występem wypijam ostatnią "małpeczkę" i jak już jestem na arenie, to te wszystkie małpki wychodzą ze mnie!
Reżyser mówi do aktora; - Musi pan włożyć więcej życia w tą scenę śmierci.
- Jaka jest różnica między obrazem i obrazą? - Taka, jak między śniadaniem na trawie, a trawą na śniadanie.
Jak nazwać inteligentnego, przystojnego faceta w Polsce? - Turysta.
Lew zgromadził na leśnej polanie wszystkie zwierzęta i groźnie pyta: - Kto zabił ostatniego dinozaura? Cisza. - No, kto zabił ostatniego dinozaura? Zza krzaczka wychyla się zajączek: - To po co wymuszał pierwszeństwo przejazdu?!
Czego lepiej nie usłyszeć podczas stosunku? - Kochanie, wróciłam!
Ginekolog pyta ciężarną: - Czy chce pani, aby mąż był przy porodzie? - Nie ma potrzeby, przy poczęciu też go nie było. mirex');
Szczyt sadyzmu: Dać dziecku żyletkę, powiedzieć mu że to harmonijka ustna i patrzeć jak mu się uśmiech poszerza
Gdzie się chowa koń sołtysa w Wąchocku, jak pada deszcz - Jak to gdzie??? Pod dyszel!
Czy kogut znosi jajka? - Tak, gdy schodzi po drabinie.
Na egzaminie z chemii profesor pyta studenta: - Może opisze mi pan rtęć? - Rtęć ogrzewana do wysokich temperatur rozkłada się. Z Hg powstaje atomowy wodór H, który jako bardzo lekki unosi się do wyższych partii przestrzeni. - A co w takim razie pozostaje? - A... a pozostaje ''g'' i ''g'' to jest... eeee... Wiem! To jest stała grawitacji i wynosi ona około .
Jedzie baca wozem, ze znaczną prędkością i zatrzymuje go policjant: -Noooo Baco- przegieliście! Kartę woźnicy! -Ni mom... -No to dowód osobisty! -Ni mom... -No to paszport, legitymację - cokolwiek! -Ni mom... -Ehh.... Baco adres podajcie -www.baca.pl sylwia');
|