|
Humor - strona 64 wstecz<< >>dalejBył rok . Spory konwój przemierzał wody północnego Atlantyku w drodze do Murmańska. Była jasna, księżycowa noc. Na mostku polskiego statku, kapitan wzywa bosmana i rzecze: - Widzicie, bosmanie, ten ląd trzy mile na prawej burcie? Właśnie U-boot strzelił torpedę. Idziemy w ciasnym szyku bez możliwości manewru. Według moich obliczeń, torpeda ta trafi nas za pięć minut. Zejdźcie do załogi i przygotujcie marynarzy do opuszczenia statku. Nie ma dla nas ratunku. Bosman, nie dyskutując, czym prędzej ruszył w głąb parowca by wykonać rozkaz. Ale że był osobnikiem nie pozbawionym humoru, a przy tym chłop jak niedźwiedź, postanowił obrócić całą sprawę w żart. Wszedł do pomieszczeń załogi, zebrał marynarzy i rzecze: - Widzicie, chłopcy, ten stołek tutaj? Jak zaraz pier*.*nę w niego członkiem, to cały statek w drebiezgi pójdzie. Marynarze, acz doskonale wiedzieli o mitycznej wręcz sile bosmana, tym razem wybuchnęli śmiechem, kiwając głowami z niedowierzaniem. Rozeźlił się bosman okrutnie i jak nie wrzaśnie: - To się załóżcie, gnojki jedne, jak żeście tacy pewni, a w międzyczasie zakładać kamizelki ratunkowe. Rozweseleni marynarze zaczęli zbierać pulę zakładu, zakładając przy okazji kapoki. Bosman odczekał chwilę, spojrzał na zegarek, nonszalanckim ruchem wyciągnął narzędzie, spojrzał pogardliwie wokoło i BUM! Statek poszedł w drzazgi! Poród rozbitków, którzy uszli z życiem, byli bosman i kapitan. W pewnym momencie podpływa do bosmana kapitan, cały szary z przerażenia. - Na Boga, bosmanie, co się stało? Torpeda minęła statek za rufą!!!
Jedzie chłop wozem i uderzył konia batem. Koń odwraca łeb i mówi: - Jak mnie jeszcze raz uderzysz, to ci tak z kopa oddam, że się w lustrze nie poznasz! Chłop zdziwiony: - Pierwszy raz w życiu słyszę żeby koń mówił! - Ja też - przytaknął siedzący obok chłopa pies.
Na ulicy spotyka się dwóch znajomych: - Wiesz, dzisiaj jestem wyjątkowo zmęczony pracą - mówi jeden - a zamiast odpocząć na kanapie, będę musiał wbić się w garnitur i iść do jakichś kretynów, bo żona oczywiście musiała przyjąc zaproszenie na wieczór. - Wiem, to my was zaprosiliśmy...
- Czym się różnią zaduszki od lanego poniedziałku? - Zaduszki zmuszają do refleksji, a lany poniedziałek do refleksu.
Siedzi Jaś na ławce i strasznie przeklina. Koło niego przechodzi Małgosia i dziwi się czemu Jaś tak klnie? On kazał jej usiąść na ławce i coś jej szepnął do ucha, i nagle Małgosia też okropnie przeklina. Przechodzi obok nich babcia i krzyczy na dzieci, dlaczego tak brzydko mówią? Małgosia kazała babci usiąść na ławce i też coś jej szepnęła, no i babcia też zaczęła brzydko mówić. Nagle idzie dziadek i dziwi się, czemu taka stara babcia przeklina, że dzieci tak klną - to jeszcze pojął, ale że babcia? Na to babcia kazała dziadkowi usiąść na ławce i szepnęła mu coś do ucha, i on też zaczął tak przeklinać! - A wiecie co oni sobie mówili do ucha? - Że ławka jest świeżo malowana!
Mała dziewczynka płacze na ulicy. - Co się stało dziecinko? - pytają przechodnie. - Zgubiłam się! - A jak się nazywasz? - Nie pamiętam! - A jak się nazywa twoja mamusia? - Nie pamiętam! - A pamiętasz swój adres? - Taaak! Wu wu wu kropka Basia kropka com kropka pe el!!!
Fąfara spóźnia się do biura. - Dlaczego się pan spóźnił? - pyta kierownik. - Proszę mi wybaczyć, ale moja żona miała ciężki poród. Po kilku dniach Fąfara znów się spóźnia. - Co się stało, że znów się pan spóźnił? - Moja żona miała ciężki poród. - Czy pan robi ze mnie idiotę? Przecież kilka dni temu pana żona już miała ciężki poród! - A nie powiedziałem, że moja żona jest akuszerką?
Mały dinozaur pyta się mamy: - Mamo, czy po śmierci pójdę do nieba? - Nie synku, do muzeum!!!
Małgosia wraca do domu późnym wieczorem. Nagle dostrzega jakiegoś mężczyznę z rozpostartymi ramionami . Dziewczyna postanawia zaatakować faceta pierwsza... Okłada go wiec parasolem. - Do licha już prawie doniosłem tę szybę - odzywa się głos.
"Mihajlovic nie wejdzie już chyba na boisko, to wielka strata dla drużyny Jugosławii, dotychczas jedna bramka w turnieju, co prawda samobójcza, ale to było przypadkiem."
zagranica Maxim');
Dlaczego Bóg dał mężczyznom większe mózgi niż psom? . żeby nie obwachiwali kobiecych nóg na przyjęciach. . żeby nie zatrzymywali się by pobawić się z każdym mężczyzną napotkanym podczas spaceru wokół bloku.
Wraca mąż polowania, a tu żona z kochankiem w łóżku. - Wylaź z łóżka! - krzyczy mąż do kochanka. Kochanek wyskakuje i zasłania dłonmi swoje klejnociki. Mąż ze spokojem celuje z dwururki w te klejnociki. Kochanek krzyczy: - Nie wygłupiaj się, daj szanse! Na to mąż do kochanka: - No dobra, rozbujaj! andpaj');
Co robi naga blondynka w piecu? - Podnieca ogień.
Rozmowa dwóch dyrektorów: - Wiesz, ostatnio kuliłem sobie automatyczną sekretarkę. No mowie ci, super! Wygląda jak kobieta, i to taka, za która mężczyźni się na plaży oglądają, a ile potrafi! - No to pokaz to cudo. Wchodzą do gabinetu. Wchodzi sekretarka, fakt, laska że hej, no i pyta czego się napiją. Jeden zażyczył sobie kawy drugi herbaty. No i za chwile patrzą, a ona nalewa z jednego palca kawę, z drugiego herbatę (miała wbudowany ekspres do kawy i herbaty). Dyrektor podyktował jej tekst - za chwilkę podłączyła się do drukarki i miał wydruk, itd. Po pewnym czasie zadzwonił telefon, no i dyr. właściciel sekretarki mówi do kumpla: - Wiesz, muszę odebrać, a ty możesz wypróbować co jeszcze ona potrafi. Wyszedł, rozmawia przez telefon, nagle po paru minutach słyszy potworny wrzask. - Rany Julek, zapomniałem mu powiedzieć, że ona ma w d**ie temperowkę do ołówków!!!
- Wczoraj ostro pokłóciłem się z żoną... - zwierza się Adam koledze. - I do kogo należało ostatnie słowo? - Jak zwykle do mnie. - Co jej powiedziałeś? - Powiedziałem stanowczo: "No dobrze, kup sobie tę kieckę..."
kurczaczek');
Cześć. Nie mogę w tej chwili odebrać telefonu bo Oni znowu zamienili mnie w jaszczurkę. Oddzwonię jak tylko mi się poprawi.
Chuck pyta sie smerfa ile tio jest +, a smerf . A Chuck mu z półobrotu!! Dlaczego to zrobłeś pyta sie Dziub Dziub?? Chuck: za duzo wiedział!! szymek');
Elegancko ubrany gość pyta portiera: - Dlaczego wpuścił pan do restauracji tę bandę pijaczków? - Pssst! To był jedyny sposób, aby pozbyć się bigosu, który kucharz zrobił tydzień temu!
|