|
Humor - strona 151 wstecz<< >>dalejKowalski opowiada kolegom: - Wczoraj jak wróciłem z roboty, to się tak pokłóciłem z żoną, jak jeszcze chyba nigdy!!! - I co?! I co?! - Przyszła do mnie na kolanach!! - Taaaaak?!!! i co powiedziała?! - Wyłaź spod łóżka, tchórzu!
- Panie kelner, co to za żyjątka ruszają się w mojej sałatce? - Nie słyszał pan nigdy o witaminach?
Na lekcji języka polskiego: - Jasiu,powiedz nam zdanie w trybie oznajmującym. - Jedzie koń. - Dobrze, a teraz w trybie rozkazującym. - Wiiiooo!
U lekarza: - Panie doktorze, czy wyleczy mnie pan z bezsenności? - Tak, ale najpierw trzeba ustalić i zlikwidować przyczynę. - Lepiej nie. Żona jest bardzo przywiązana do naszego dziecka.
Mężczyzna jest niekompletny, dopóki się nie ożeni - wtedy to on jest już naprawdę skończony.
Przychodzi hipochondryk do lekarza i mówi: - Panie doktorze, żona mnie ciągle zdradza, a mnie rogi nie rosną. - Panie, to tylko przenośnia - mówi lekarz. - Uff, a już myślałem, że mam czegoś niedobór...
"Strzał minął o centymetry bramkę GKS-u, w której stoi Janusz Jojko jak zaczarowany"
Dariusz Szpakowski, TV Maxim');
Dlaczego blondynki nie potrafią zrobić kostek lodu? - Bo ciągle zapominają przepisu.
O naleśniku i dżemie:
- Leży baba na leśniku i dżemie.
Dlaczego blondyny nie jedzą bananów? - Bo nie mogą znaleźć suwaków. rafal');
Autostopowicz zatrzymuje TIRa... Wsiada, a kierowca natychmiast jedynka, dwójka trójka i gna km na godzinę... nagle szarpniecie, gwałtowne hamowanie... Kierowca sięga do kabiny po kij bejzbolowy... Wysiada idzie na tył i jeb, jeb w pakę... Biegiem wraca do samochodu i znów jedynka dwójka trójka i zasuwa ... Po jakimś czasie znowu szarpniecie hamowanie i bejzbol w łapę i jeb jeb w pakę... Po piątym razie autostopowicz zaczyna się dziwić: - Panie co jest!! Po co ta jazda szarpana i po co pan wali po tej pace tym kijem? Kierowca odpowiada: - Wie Pan... ja mam ciężarowe tonową, wiozę ton kanarków... Nie ma siły połowa musi latać!! mirex');
Jak się nazywa Niemiec pod wodą? - Peryszkop.
Z pustego i Salomon nie naleje. A Chuck Norris owszem. teresek');
Baba odchodzi. xocoatl');
Idzie Czerwony Kapturek przez las do babci i myśli: - Oj, żeby tylko nie spotkać wilka, bo jak mówiła babcia pewnie mnie zgwałci... Nagla, z krzaków wyskakuje wilk. Czerwony Kapturek przerażony tym co się zaraz stanie ( wg słów babci ), powoli ściąga majtki, a wilk na to: - Co ty, co ty... srać tu przyszłaś???? Dawaj koszyczek!!!! frania');
W warsztacie serwisowym mechanik kończy składanie silnika po kapitalnym remoncie. Wszystko już zmontowane, jeszcze tylko dokręcić głowicę, podłączyć resztę bebechów i gotowe. Zadowolony z efektów pracy, otarł zroszone czoło i zauważył, że do warsztatowego sklepiku wszedł zamożny klient, w którym rozpoznał światowej sławy kardiochirurga. Mechanik machając przywołująco ręką, krzyczy do klienta przez całą halę: - Hej doktorku! Pozwól pan tu na momencik! Kardiochirurg nieco zaskoczony obcesowym potraktowaniem, lecz przyzwyczajony do tego, że różni ludzie rozpoznają jego twarz, podszedł do mechanika i pyta uprzejmie: - Tak, słucham, o co chodzi?... Mechanik wskazując na świeżo naprawiony silnik, zagaja z przekąsem: - Popatrz pan na ten silnik, "serce" tego wozu... Rozebrałem go do ostatniej śrubki, wymieniłem olej i wszystkie zużyte części, poskładałem i teraz jest jak nowy. Powiedz mi pan, jak to możliwe, że za taką samą robotę pan bierzesz wielki szmal, a mnie ledwo starcza na podatki? Sławny kardiochirurg uśmiechnął się i powiada: - Więc niech pan spróbuje to zrobić na pracującym silniku...
Gdy Chuck Norris kopie z półobrotu to jego cień zostaje sekundy w tyle.
Żyd Icek spotyka Majera: - Gdzie pracujesz? - Nigdzie... - A co robisz? - Nic... - Jak Boga kocham, fajne zajęcie. - Tak, tylko, że ogromna konkurencja. Kraken');
|