|
Humor - strona 1 wstecz<< >>dalejO północy jaskiniowiec wszedł do jaskini, zdjął skórę i położył się na legowisku koło śpiącej żony. Odwrócił się i na dobranoc pocałował ją w policzek. Nad ranem jaskiniowca budzi energiczne szturchanie w łokieć. Odwraca się i z trwogą stwierdza, że leży obok tygrysa. - Słuchaj stary! - mówi tygrys - Jesteś o wiele sympatyczniejszy niż twoja żona, którą wczoraj zjadłem. Gdybyś mnie w nocy nie pocałował w policzek, z pewnością zjadłbym i ciebie!
Rudy mówi do łysego: - Nie dała Bozia włosków, nie dała. A Rudy na to: - Chciała dać rude, ale nie wziąłem.
Jasiu pyta ojca: - Tato, a właściwie dlaczego ziemia się kręci? - A czy ty czasem nie widziałeś mojego koniaku?
Podchodzi lekarz do pacjenta w szpitalu i pyta: - Był stolec? Na to pacjent: - No, kręcił się tu taki jeden ale się nie przedstawił.
Dwie blondynki przy kawie rozmawiają na temat swoich mężów: - Mój mąż panicznie boi się pająków. - Eee, to nic, mój to pederasta - po tych słowach wychodzi z drugiego pokoju mąż i mówi: - Tyle razy Ci mówiłem kochanie - FILATELISTĄ!
Zamierzchłe czasy Breżniewa. Komunistyczna Rosja. Towarszysz Breżniew zwołuje konferencję wszystkich wybitnych radzieckich naukowców, na której przedstawia im następujący problem: - Towarzysze uczeni - musicie wprowadzić jednakowy czas na całej planecie, tak aby w każdym miejscu na ziemi była jednakowa godzina. Następnego dnia do Breżniewa przybywa delegacja naukowców: - Towarzyszu, przedstawione zadanie jest niewykonalne. Przypływy, odpływy, wschody i zachody słońca, niemożliwe... - Panowie trzeba jednak coś z tym zrobić, gdyż jak wczoraj rano dzwoniłem do szwagierki do Chin złożyć życzenia imieninowe, okazało się, że jest już po imieninach, a jak wieczorem dzwoniłem do Watykanu, dowiedzieć się jaki jest stan papieża po zamachu, okazało się, że jeszcze zamachu nie było.
Mąż telefonuje z polowania do domu: - Kochanie, będę za dwie godziny w domu. - A jak tam łowy? - Przez miesiąc nie będziemy kupować mięsa. - A co upolowałeś? Jelenia? - Nie. - Dzika? - Przepiłem całą pensję...
Nauczycielskie teksty: - Na moim stanowisku sam postawiłbyś sobie pałę.
"Trzeba wybrać - uroda albo sztanga. Pintusewicz wybrała tę drugą ewentualność"
Marek Jóźwik, TVP Maxim');
- Dlaczego w kościele w Wąchocku wierni nie klęczą? - Bo kradną zelówki.
W urzędzie celnym rozmawia dwóch kierowców. - Wróciłem właśnie ze Skandynawii. Co za przyroda! Renifery, niedźwiedzie polarne... To trzeba zobaczyć. - A fiordy widziałeś? - Fiordy?! Fiordy, to mi, stary, z ręki jadły...
Jakie sa trzy rzeczy do których mężczyźni są niezdolni? - przyznać się do błędu, - nie zasnąć po stosunku, - spytać o drogę kiedy zabłądzili.
W warsztacie samochodowym klient pyta mechanika: - Kiedy mam na liczniku na godzinę, to coś mi puka w silniku. Jak pan myśli co to może być? - Anioł stróż. katia');
Dyrektor firmy do przebywającego na wczasach pracownika napisał pismo: - PPPPPPP W odpowiedzi otrzymał list od tego pracownika: -DUPA Po powrocie dyrektor zaprasza go na dywanik... - To ja pisze elegancko Po Przyznaną Premię Proszę Przyjechać Pociągiem Pospiesznym, a Pan mi tu wulgaryzmy? - Ja? Ależ jak? Ja odpisałem Dziękuję Uprzejmie Przyjadę Autobusem.
Pewien mężczyzna wyszedł wieczorem wyrzucić śmieci gdy z okna na piętrze w domu sąsiada wyleciała zuzyta prezerwatywa i z plaśnięciem wylądowała na jego czole. Otrząsnowszy się z obrzydzeniem udał się wściekły do owego sąsiada i zaczyna łomotać w drzwi. - Czegóż pan tak walisz w te drzwi?! wrzasnł sąsiad otworzywszy - Kto tam jest u pana na pietrze? - To nie pański interes, panie wścipski! Ale jak chcesz wiedzieć, to są tam moja córka z moim być może przyszłym zięciem! Facet wręcza mu prezerwatywe mówiąc: - Może to i nie moja sprawa, ale chciałem tylko żeby pan wiedział, że pański być może wnuczek właśnie wypadł z okna. wiola');
Dwaj koledzy piją w restauracji piwo. W pewnej chwili jeden z nich stwierdza: - Moja teściowa to straszna piła! - Ja czegoś takiego nie mogę powiedzieć o mojej teściowej. Piły zazwyczaj mają zęby...
fryzzio');
- Panie bosmanie! Panie bosmanie, w burcie jest dziura! - A w którym miejscu ta dziura? - Poniżej linii zanurzenia, panie bosmanie... - To co wrzeszczycie majtek, jak pod linią zanurzenia, to przecież nikt jej nie zauważy!
Nauczycielka mowi do dzieci: Mam dla was JEDNO pytanie jak na nie odpowiedzie dostaniecie , ile włosów ma konski ogon? Jasiu sie zglasza: -!!! -Dlaczego akurat tyle? -Prosze pani to juz kolejne pytanie!!! xD Wiolcia');
|